Pan Teodor zrozumiał jeszcze dokładniej niż panny ducha czasu i
Stefan Żeromski zamierzał sam pójść z Włochem, ale potem - nie podał żadnego bliższego powodu - postanowił posłać raczej K. Jeśli z początku nie będzie Włocha rozumiał, niech się tym nie przejmuje, zrozumienie
Wysoki, czarny jegomość nie zapomniał o dwu ludziach Z jego łaski Zamkniętych w towarowym wozie z kożuchami. Zaraz podczas pierwszego postoju, gdy zatrzymano się na czas pewien, przyniósł im czajnik
Cytat
- powiedział K. i zawołał telefonicznie do siebie swego zastępcę, który też wszedł po chwili. Wuj w swoim zdenerwowaniu wskazał mu ręką, że to K, kazał go wezwać, co zresztą i tak nie ulegało
czerwonych kartkach i sam je rozrzucił, rozdał w fabrykach Warszawy. Przebrany za Anglika, przygodnie zabłąkanego w tym mieście i spacerującego po Alejach, w wysokim cylindrze (mocno trącającym
Cytat
antypiryną, które mu tak często były potrzebne. Ile to razy stary pan wzdychał: - Ach, gdybym to miał tafelkę aspiryny Bayera! Zaraz bym wyzdrowiał. . . Bez tej tafelki gorączkował, chorzał, drżał z
nim, bo twarda robota rozprasza wszelkie myśli, unicestwia je prawie i mąci, ale teraz strach wieczorny zniewala ją do skupienia się, zaczepiania myślami o tę kruszynę... - Walek - mówi trwożliwie,