nurzając w zaspach, jakby je żelaznym kadłubem roztrącał i
Stefan Żeromski - nic nie zepsuć w tej pieśni, co się stała wieszczeniem ponadludzkim, zaiste modlitwą przed Panem. Zdawało się słuchaczom, że to anioł niebiański zstąpił z kościelnego obrazu, stanął przy
palta odczuwał swoją bezsprzeczną wyższość nad chudym, małym człowieczkiem. - O Boże - powiedział tamten i zasłonił jedną ręką twarz w geście trwożnej obrony - nie, nie, co też panu na myśl
Cytat
bezleśnych w sam rozdół Wisłoki. Rafał poczuł nozdrzami powiew z ziemi nasiąkłej wodą, zadrzewionej, wiklowej. Oczy jego nie mogły dojrzeć w szarzejącym krajobrazie przeciwległych, zawiślańskich
każdym ocknieniu, że to jest niemożliwe, że tego być nie może, że Seweryn nigdy by na to nie przystał. Czyż nie miałby prawa powiedzieć, że uciekła dlatego, że w Siedlcach jest Szymon Gajowiec? To
Cytat
bardzo wyszczuplał i stracił na sile. Zdarzały mu się minuty zamroczeń i "podpierania się nosem", toteż teraz jadł przyznaną i przeznaczoną dlań mamałygę z nieopisaną rozkoszą. W miarę zaś stałego
posterunkowy powstaje. Kiedy psa żal wygonić w noc okrutną, bo deszcz tnie, wicher wyje, ziąb, szaruga - oto się skrada w nocy, żeby zakołatać we drzwi zbója, co już stu niewinnych położył - o czym