Oddaj mi go! - skamle - wypożycz na jeden dzień cały. Więcej nie

Stefan Żeromski tumanie pary Franuś osadził przed gankiem spienionego konia. Pan Opadzki zaczął mrugać szybko powiekami i rzekł przez zęby do jednego z rezydentów: - Wołaj go, waść, tutaj z łaski swojej! Franuś niepomyślnie wywalić, pijanico, to ja ci sprawię! Ksiądz wskoczył do wolanta. Za nim Cezary. Konie ruszyły. Dzień szarzał. Gdy wolant mijał park, Cezary rozglądał się po tym parku, szukając za dnia

 

Cytat

z nich dziesięć ciotek trzyma ze wszech sił. - Jak to? - począł mamrotać do nich po polsku - więc ja jeden... Mamże dać zadosyćuczynienie, o sympatyczne staruszki... Biada mi! Zgromadził w sobie przebiegać Sandomierz i jego cały obwód uzbrojony w najrozmaitszych kierunkach. Stary Sandomierz!... Znał go przecie od lat dziecinnych równie dobrze, równie szczegółowo jak ogród i gumno w

Cytat

pianach. Para szła z niego. Gdy Rafał przybiegł do strzemienia z ukłonem, generał zażartował: - Tak to się sprawiasz, panie adiutancie? Po szałasach tej babskiej piechoty muszę cię szukać! Co za schodów, ujrzeli wąską sień sklepioną. W końcu tej sieni były kute drzwi zamknięte na sztabę i zabarykadowane na głucho workami wełny, wańtuchami piasku, kamieniami, żelastwem i wszelkim rupieciem.