Rozkazała przywołać do siebie Teosia, patrzała nań długo, a wreszcie
Stefan Żeromski oczy złotego mroku. Słyszał w głębi swej duszy szelest sukni dawno zmarłych rodziców, echo, brzmiące pod ciemnym sklepieniem, rozmowy prowadzonej między wonnymi dymami czci i pokory. Podniósł oczy
uśmiechu szczęścia i nie spuszczając z Hipolita oczu rozradowanych. - Et, Hipowi teraz będzie dobrze w Nawłoci! - westchnął księżulo. - Tak mi się coś wydaje. A wujciowi się nie wydaje? - spytał
Cytat
można przebrać miarę. - Można - odpowiedziała pani Grubach - jak bardzo ma pan rację! Może nawet w tym wypadku. Nie chcę oczerniać panny Bürstner, jest to dobra, miła dziewczyna, uprzejma,
Czegóż, kogo mógłby się uląc po tym, co już widział? Co złego mogłoby go spotkać`? Zbliżył się do kamiennych stopni ganku i wyciągniętymi rękoma dotknął jednego z filarów, na którym spoczywała
Cytat
zrobić samemu takie podanie. By mogło to być tak trudne, nie podejrzewał nawet. Przypomniał sobie, jak pewnego przedpołudnia, gdy właśnie obarczony był robotą, odsunął nagle wszystko na bok,
nocach niezrozumiała, pełna trwogi tęsknota do straszliwej, beznosej czaszki Sfinksa. Książę Gintułt wstał niecierpliwie, przeciągnął się... Chwilę się wahał, jakby w zamiarze wyznania Sułkowskiemu