Obliczmy, proszę ojca, skrupulatnie przychód i rozchód...
Stefan Żeromski dziur i skamłanie - bodaj to!... - Ja... - mówił Cedro przez ściśnięte zęby - nie żebrzę i nie bawię się z własnej woli. Ojcowski rozkaz jest dla mnie najwyższą świętością. To wszakże jest moja
Pawełek, chudzino, ta noga boli cię jeszcze? Józiu! Franek! Walek! Bywaj, chłopcy, tu do mnie! Cezary przysiadł na poręczy ganku. Był odurzony. Był pijany, ale nie winem. Pierwszy to pewnie raz od
Cytat
wysychanie z tęsknoty... "Bieda" przybija do progu stacji pocztowej, po przebyciu trzęsawisk czteromilowych, o godzinie jedenastej posłaniec stał już zawsze na progu o tej porze i "czochał się"
dlaczego ci trzej mężowie zasłużyli na specjalne w gabinecie pana wyróżnienie? Czy innych zasłużonych ludzi w tych czasach nie było? - Owszem, byli! Było bardzo wielu! Trudno mi, o Azerbejdżaninie!
Cytat
tej scenie. Obrażał wprost poczucie godności widza. Tak więc metoda adwokata, na którą K. na szczęście nie był zbyt długo narażony, sprawiała, że klient w końcu zapominał o całym świecie i tylko na
płótna. - Mgła idzie... - szepce Walkowa. Jest to ta chwila zmierzchu, kiedy wszystkie kształty widoczne zdają się rozsypywać w proch i nicość, kiedy rozlewa się nad powierzchnią gruntu szara