się pod wąsem ironicznie.
Stefan Żeromski śnie pogrążony, choć widział jeszcze Wyganowskiego twarz bladą. Spał jak kłoda aż do południa następnego dnia. Obudził go straszliwy upał lipcowy, buchający do izby oknami. Cedro siadł na posłaniu
się uprzykrzyło wyglądanie na pustą ulicę, położył się na kanapie, uchyliwszy poprzednio drzwi na korytarz, by móc widzieć z kanapy każdego, kto wchodzi do mieszkania. Mniej więcej do jedenastej
Cytat
Powóz wjechał w obszerny dziedziniec i zatrzymał się przed lustrzanymi drzwiami parterowego domu. Wybiegł służący w liberii i pomógł panom wysiąść. Za chwilę znalazł się Rafał w mieszkaniu dość
Chodź, lód twardy. Wyciągniemy barkę na brzeg. Ja już nie mogę robić wiosłami. Krzyś stanął na lodzie. Naokół słychać było chrzęst strzyży; chlustanie i szelest odbitych fal. Deszcz pluskał bez
Cytat
rozdęte trupy. Śmiali my się z niego i z nich... Minęło południe. Wzmógł się wiater. Aż się ów statek weźmie i wściecze ze złości. Wydął tęgo żagle, przechylił się na bok, zatoczył koło świszczące i
K., wyjaśniał różne pozycje, skorygował mały błąd rachunkowy, który mu przy tym szybkim przeglądzie wpadł w oko, przypomniał K. podobny interes, który z nim przed rokiem zawarł, napomknął