snopy iskier. Długa, nad przepaścią zawieszona ława łączyła okopcony
Stefan Żeromski mokry wysiąg lodowca i wstąpiła na pochyłość, zasłaną śniegiem lepkim i miękkim. Było tam tak szeroko, że kilkunastu piechurów rzędem iść mogło. Już przodującym szeregom nogi dobrze w śniegu więzły,
podnóża, w Leszczynach, w Mąchocicach, w Bęczkowie - jestem na pierwszym garbie, na drugim, na trzecim - jestem niedaleko wierzchołka - jestem na szczycie! Widzę już mój kres i mój cel: rodzinny
Cytat
Wszyscy mieli ogolone łby. Gdy Wyganowski z Cedrą wchodził na schody pierwszego piętra, ujrzał przed sobą w zwojach i kłębach dymu prochowego dwu ludzi w gałganach, z białymi czaszkami, którzy
cicha, pokorna, dobra wróżka, prowadząca za rękę od niskiego do coraz wyższego rodaka, tu i tam zaczepionego nogą lub łokciem na tej rosyjskiej drabinie. Niewiele upłynęło czasu od chwili ślubu w
Cytat
tam wąski pas torfowisk. Torf tam leżał dziewięciometrowym pokładem. Pod torfem zaś był szczery, czysty, złoty piasek, taki sam jak w diunach przymorskich, tylko oczywiście starszy od tych wydm o
Słychać było tylko bicie ich serc... Wtem Krzyś runął razem z krzesłem, na które wlazł w ciemności. W mgnieniu oka dom się poruszył. Zabłysły światła. W sąsiedniej izbie ktoś skrzesał ognia, zapalił