Piesek zeskoczył znowu z kanapy, na którą się był wdrapał. - Krótko
Stefan Żeromski - Alboż to nie będzie pani lepiej mieć tutaj - i w ogóle na świecie - dobrego sojusznika? - Byłoby dobrze - odpowiedziała cała w pąsach - mieć takiego sojusznika. Ale czy to można wierzyć?
które nie sposób było się odziać. Dozorca więzienia z litości darował mu, co mógł zbyć bez żalu: zdarte zawadiackie buty węgierskie z cholewami, kaszkiet urzędowy pozbawiony oznak, wreszcie krótki i
Cytat
zajedzie, skoro się uprzeć. Co mówię? Wjedzie tam, gdzie, zdawałoby się, tylko czarownica na łopacie doleci... Dalszą rozmowę przerwało wkroczenie wieczerzy. Drzwi się otwarły i tłusta gospodyni
którym były kancelarie sądowe, na co zwrócił uwagę wuja, ale ten nie widział w tym zbiegu okoliczności nic nadzwyczajnego. Auto zatrzymało się przed jakąś ciemną kamienicą. Wuj zadzwonił zaraz do
Cytat
A, Czaruś mu na imię? Właśnie chciałem zapytać, bo to bez tego nieporęcznie. - No, to panie Czaruś - nasze! Ładne imię, prawda Karusia? Podoba ci się? - Dość ładne imię... - uśmiechnęła się panna
ekonomicznej i handlowej treści, zwrócił uwagę na portrety. Były to duże głowy, jednako skomponowane, lecz ułożone w sposób fotograficzny, co świadczyło o ich pochodzeniu nie z żywego modela. Pod