wyjazdu.
Stefan Żeromski Z dala, o dwie blisko mile, ujrzeli wieże kolegiackie Łowicza. Przebywszy rzekę regiment krakowski wszedł do miasta, ale tam, dookoła starego ratusza, gdzie mieścił się sztab główny, panował ścisk
przysuwając się całkiem blisko do K. zaczął na nowo przedstawiać ogólne tło transakcji. - To trudna sprawa - rzekł K., skrzywił usta i ponieważ papiery, jedyna rzecz dla niego uchwytna, były
Cytat
mieście. Ale wicedyrektor już zwrócił się do panów. - A panowie - pytał - czekają już, zdaje mi się długo. - Jużeśmy się porozumieli - rzekł K. Teraz jednak nie dali się już panowie
znalazłem kiedyś świetnie wyrażoną różnicę, jaka zachodzi między obroną w zwyczajnych, a obroną w tych właśnie sprawach. Brzmiało to tak: jeden adwokat prowadzi swego klienta po nitce do wyroku,
Cytat
Deszcz ustał. Obłoki bure, pełne w sobie białych jam i dołów, ciężko zwisając wlokły się stronami. Głębokie, stubarwne, przemokłe trawy łąk zaniosły się po tym deszczu od kwiatów. Gromadka oficerska
śledczym i poszliśmy spać. Nagle w nocy, musiało to być już późno, budzę się, obok łóżka stoi sędzia śledczy i zasłania lampkę ręką tak, aby światło nie padało na mego męża; była to zbyteczna