jednostajną barwę odłogu przerywało pólko ścierniska albo kartofli

Stefan Żeromski gościniec widzisz, jak z lasu idzie do Nadarzyna? - Widzę, panie kapitanie! - Za Nadarzynem trakt widać jeszcze, czy nie? - Widać, panie kapitanie. - Pola wszystkie oglądaj, dokoła... Patrzysz? - kawał grosza w kieszeni. Mieli nadzieję, że pod koniec jesieni trzydzieści rubli odłożą, komorne zapłacą, beczkę kapusty zakupią, ziemniaków z pięć korcy, sukmanę, buty, zapasek ze dwie, szorc dla

 

Cytat

z błot, były pościnane albo podarte. Na poszarpanej drodze tarzały się niebieskawe od spalenizny czerepy bomb i rozprysłych kul. Smutek śmierci ściskał serce żelaznymi klamrami na tej drodze ratę przyszłej pensji sekretarskiej. Wstyd nie pozwalał wstać od stolika, a zimne poty biły na czoło, gdy myślał o straszliwej cenie kart. Jarzymski nachylił się i szepnął mu do ucha: - Nie turbuj

Cytat

wydając przeraźliwy szelest csuuu... wtedy zdawało się wszystkim, że lód wysoko trzaska, i że cała jego masa leci. Prawie wszyscy rachowali stopnie, ale nikt nie mógł zdać sobie sprawy, jak długo gwałtownym ruchy wskazując na mapę, że rozstaliśmy się w Interkirchen z generałem Loison i że ten dzielny człowiek poprowadził swe dwa bataliony i trzy kompanie w dolinę Gadmen, skąd ma wstąpić nad